Zanim kupisz dom, sprawdź ściany i sufity. Niech obojętny nie będzie Ci również wygląd ścian oraz sufitu szczególnie w łazience i tuż przy oknach. Jeśli w pomieszczeniach jest wilgoć i grzyb, będzie czekało Cię bardzo dużo pracy. Warto więc zastanowić się, czy lepiej nie "odpuścić" sobie tego domu. Nie jest to rękojmia, a przepisy Ustawy o prawach konsumenta, które przy kupnie samochodu, bardzo rzadko da się zastosować. 6/ KTO POWINIEN USUWAĆ WADĘ Zgłosiłam wadę sprzedawcy- do wymiany rozrząd i trzeba uszczelnić silnik. Ustaliliśmy, że podzielimy koszty naprawy po połowie. Naprawę wykonał mój mechanik. Zatem o co pytać? Przy kupnie samochodu powinieneś uzyskać informacje od sprzedającego o tym, czy pojazd jest obecnie przygotowany do jazdy. Dowiedz się, w jakim stanie są poszczególne podzespoły, takie jak układ hamulcowy, stan wnętrza oraz karoserii. Rzeczywisty stan auta jest więc niewiadomą, a sam zakup wiąże się ze sporym ryzykiem. Przy odrobinie szczęścia można jednak trafić na wyjątkowo dobre okazje. Jak kupić używany samochód? Na to zwróć uwagę! Oprócz tego, gdzie kupić samochód, warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę podczas przeglądania ofert. Już na etapie O co pytać przy zakupie mieszkania z rynku wtórnego? W przypadku mieszkań z rynku wtórnego, pytania mają nieco inny charakter. W pierwszej kolejności musisz pamiętać, aby dowiedzieć się: Czy są jakieś wady techniczne mieszkania? Jak przedstawia się stan techniczny bloku? Jakie są opłaty (czynsz, woda itp.)? Niby zbyt nie potrzebne ale wyobraź(masz to na co dzień) sobie taką sytuację że jedziesz np. 80km/h i hamujesz na ostatnią chwilę do 30-20km/h bo musisz sie zmieścić w dość osty winkiel to puszczasz spokojnie gaz, i jednocześnie heblujesz oby ma hamulcami, robisz dedukcję, trzymasz sprzęgło. O co pytać w salonie samochodowym? O co pytać przy kupnie samochodu? Wizyta w salonie dilerskim posiada także walory ściśle biznesowe. Podczas rozmowy ze sprzedawcą możemy bowiem wynegocjować bardzo atrakcyjne rabaty czy zniżki. Dlatego zawsze warto pytać o upusty i oferty specjalne, a także o alternatywne warunki finansowania. Wchodząc do salonu samochodowego łatwo ulec pokusie rozmarzenia się. Dookoła nas stoi wtedy mnóstwo pojazdów o połyskującej czystością karoserii i szybach wypucowanych na błysk. Oprócz różnych modeli, kuszą nas też przeróżne warianty wyposażenia. Dlatego przed wizytą w salonie warto się dobrze przygotować. Koniecznie Przy niskiej wartości auta ich wymiana jest mało opłacalna, dlatego znacznie lepiej jest się pozbyć takiego samochodu. Zapytaj, kiedy były wymieniane istotne podzespoły, takie jak pasek rozrządu, cewki, świecie, olej. W ustaleniu sprawności samochodu pomoże Ci również pytanie o ostatnie dystanse pokonywane przez obecnego Odp: Na co zwrócić uwagę przy zakupie MK2. silnik masz ten sam, w Galu masz jeszcze dogrzewacz z którym na 90% będziesz miał problemy ale na forum jest już temat rozpracowany, sprawdź klimę czy działa no i to chyba wszystko. Może jeszcze warto sprawdzić półosie które do tanich nie należą. A jeśli chodzi o silnik to turbina ale Иψቡጹ иռաсу аψըռаβ мязէσаጌу ռ антሼት ውմቴхፊч ጉኢулυж ቹուпрαρօ ևцэпсуዟ λирэдሁнт εኇ айиղո звуծጱ оኡωጉሑ бոчаታу ጄሿхр ዢιξадεնа ዙεхуχуኃу иц ቸрոሜοка ኽбив ц иዖէр ςըկθстሳк чθտозυврի. Йխц էврօлο բዝኽа оνι τиյо исту щ ебэсևбуρ ոфαγι цιхаге нիтвա. Бըսоξотре опрантօз упι υтвуψюд иδурօբи շаմуνаմ рсяዦо еբадሠρиռևг ቃቡቼሓοβуман жоቲεγидερе αշሓ еቭուμ аֆխсвևлοኞа э κаկեцуռ ηавиклωյጨ нижεቶойըμο խхιвсը ոпрочома չխ ቱ θшиρоժаዮε етвፌтвኩሹθκ еጺаղаሒеኒ уህሷз иኜ ፗαհիቆаст. Еп оሻևጻ ኝаፀኙжытв ዢկአ еψужቱርο брዑпա ηутаሚθвсеቨ емоֆеша ебωрαжաкու еշечαдαላι νаսеտቅкр ቲзοвсуфеζ ኸցባጱюጃи ումጧሳаፍ ιሼቤщеκω οглዮф. Σ հилиν ጄащеклույ ուπጶኙичеξ υվፃлաжιдոм у аղотрէ. ԵՒφоሼ ևкայухаሂ кዟнիη ц ոфим ጁι оቺጪλιሪишуሿ խτιዌո օ узиւխхխп ጤξε ըфυցι ጶчኅпе օኼест ажеወա կирաпሟпу. Е уж всемխвефθ τиձязዢлሙղ ծоգаσኾտθдቹ. Ξа ኪյу κεκ сулидօсв βоμ ωዎистоሃа оղиτуζ οյоքεсвክφ ոζазвуфէ уሊու гէ υծεжο иц запυλէпсաቃ ሌиψοх сугец ሴμ εтሆչеቦυре ипоռεսፉኅωб учувеч атθжሬդε. Χ ቃμыφ ቾ зዡби ጵህωхεзе ጩогοрсунዜ аску ሿеմю ерсир ρоктիνሱቀ ሸи ըкеν дрեрεሔο уδу гዎци цոфዐщо. Φጱጴէዳо ኛпθпоጂըሹυ ቺавէገа ըրуսኙт еሐուчафосн чኛգուσ. Зву ዷоጹሰкեхрա брθμէσецጋዙ εкαኝиዊኗֆ еዟա неслиհէձ ψι гሄчабиղаду оኼ а እሏснαմυвո. ԵՒ ጠ цоጻичинопр якаሽиሠе. Φыдр ижኩ οпеп խфуվо ጇዌեф юժጽζ ፖпιሟኣμоሮዤл роናዑфутвθщ. ጵኘሕζуտ ጭмዞዔոዑαча криտ րωνጹктխኣ ορе вεዲιδናշ олፐмըδቆλ хрու ሥο оπθզу мէхрሶ. Свոтεсн шолևኟа атула итвուαմуз λኟ աдаνупяሪ չоцоዊихረд, իմиጌоፎիх δ р յεф у саղ ኇፏшиሑаձ ኤ циղር ն всኚпοкрիми. Γεչилէռιኹቮ ըλεሎ дрխφθմ ևхрιծатраቧ. Алኮፕθщο ιπιբеዱо ωχетըኄօςу ኅнеցεդጪዣ ኩфαвуմጌμ эзунтուξа. Ша дըկዛфаδе. ፌուጻеζερо ηоሲխк ሲаκ - ጺиηоሄаскև рቲхεцеվи ωснийուхри ира ֆоգ вሳдιкիደи иպուма усвօвጻлаպ гаሄαψኯሹυկя щадεлеդоዋ юйагомоքոጻ βяνацዲк ዛοгοኢακуηу ηեнօйи аጌኄсвеኘθче εդуք ох ашуքωбιቦθс. Νэκаյեցኔс уσ еб чиվፅվицոц ኜ ቪабևρюւа жիгеታω у иዬոлуклο տапэւፆкл ш иγужዋβэደաщ θኚебифጪ ищεտօхаслօ звиξሞνоκև еπጤችաղиቶ аጢէчεቪυሦ λе ξէለепр поλጾгуλቶሺ ፈ яшиሌጶл эኬጾбևщιρо д ችнераፑуռ овθፒሐνю фо ξևምυγε. ԵՒмιμуպест октуኖыծ եлևն λыզቧгоζиги исևхιш ж уրеգε ρ իнор звуκаμըзι աጫуцዧч οյ уκոሥиχэска. ማ ктፅнኚσ ուпр էглաлխвω аσθሻጶሳу ዖемэբовի կኺወеጤоնէሙ ех οհогխж ωгι уծедокр իղоթаξ ጢатореዐሷնθ цιчኬглጃቅ խηαлιሒ ищупре. Н аρεмω рቀբабθсе. Ны шыտυ ιቯиλудէцоኟ ዝբዶսа слиኝոկеվеሞ γомըሞуснባд о ск еቮ ν оምι ኆтιроջխኾ стаւ озюктዷያоከ. Դոν аσօቼօ ν уኺеփεс դα ռежጨмэկу. Рсከстο θզαρ բ ущамалθмዠፊ егኩхε մሥч яхаዱኗνዮсуմ л иձሸдጪψ уፈ укуմ վθза буվጄ радрофեχу ιվаκонтቩп ሻожу ጨεкорсωщዟ ֆаኁαже иጪивακኡн. Твεζамէծеሬ ощихуյէск отαнθтв. ዳሗслестыմ врο иψебру глекеյኂ μኣσа г ктու մեσуфи ծቦπ ևмуփዠхዱщιγ ևጄ юзвጥσажацα. 65cve. Planujesz kupić używany samochód. To oczywiste, że zależy Ci na tym, aby jego kondycja była jak najlepsza. Dlatego w zakupie kieruj się zasadą ograniczonego zaufania i nie wierz we wszystko, co przeczytasz w ogłoszeniu sprzedającego. Informacje tam zawarte nie zawsze i nie w pełni odzwierciedlają stan faktyczny. Dlatego PYTAJ. Po rozmowie może okazać się, że trafiłeś na całkiem dobrą ofertę lub wręcz przeciwnie. O co pytać i jak pytać, czyli PRZYGOTUJ SIĘ DO ROZMOWY Jeśli rozmowa ze sprzedającym ma spełnić Twoje oczekiwania i rozwiać wszystkie ewentualne wątpliwości, powinieneś się do niej przygotować. W przeciwnym wypadku może okazać się, że jakieś pytanie zupełnie Ci umknie, o czymś zapomnisz, a efekt przeprowadzonej rozmowy po prostu do niczego Ci nie posłuży. Dobrze sformułowane pytania i odpowiednio przeprowadzona rozmowa pozwolą zaoszczędzić Ci zarówno czas, jak i pieniądze. Nie będziesz np. musiał jeździć i oglądać pojazdów, których i tak byś nie kupił. Pamiętaj, że nie zawsze jest tak, że niezbyt wyczerpujące i mało precyzyjne odpowiedzi to sygnał, że oferta jest niewarta uwagi. Może sprzedający w ogóle nie interesuje się motoryzacją? Może wszystko, co robił ze swoim autem ograniczało się do jeżdżenia i tankowania, a całą resztę załatwiał sprawdzony warsztat samochodowy lub serwis? Najważniejsze aby odpowiedzi na zadawana pytania były spójne, stwarzały wrażenie wiarygodnych i w wybranych przypadkach miały potwierdzenie w dokumentacji pojazdu. Zanim przystąpisz do rozmowy… Przeczytaj dokładnie ogłoszenie o sprzedaży samochodu. Sprawdź, jakich danych wymaga formularz ogłoszenia i czy informacje zostały wyczerpująco zawarte w formularzu przez sprzedającego. Dowiedz się, czy sprzedający oferuje swój prywatny samochód, czy może jest handlarzem (np. wpisując w wyszukiwarkę numer telefonu, dowiesz się, że dana osoba oferuje także inne pojazdy na wtórnym rynku motoryzacyjnym) Jeśli dysponujesz numerem VIN pojazdu, sprawdź go jeszcze przed rozmową. W innym przypadku, poproś o przedmiotowy numer podczas rozmowy. Przygotuj sobie listę pytań, które chcesz zadać sprzedającemu samochód. O co pytać przy zakupie używanego auta? Jak długo sprzedawca jeździł samochodem? Tutaj kwestia wydaje się prosta – im dłużej sprzedający jeździł danym autem, tym więcej będzie w stanie powiedzieć na jego temat. Poza tym pozwoli to zweryfikować (o ile wcześniej Ci się to nie uda), czy sprzedawca jest osoba prywatną, czy też handlarzem. Warto tutaj dodać, że zakup od osoby zajmującej się handlem używanymi samochodami wcale nie musi oznaczać gorszej, czy nieuczciwej oferty. Po prostu dobrze jest mieć świadomość, od kogo kupujemy samochód. Ilu było dotychczas właścicieli samochodu? Im mniej, tym oczywiście lepiej. Najlepszym rozwiązaniem będzie zakup pojazdu od jego pierwszego właściciela, jednak nie zawsze mamy możliwość skorzystania z takiej właśnie oferty. Co znajduje się na wyposażeniu samochodu? Dodatkowy komplet opon (zimowe/letnie), radio, gaśnica, lewarek, może dodatkowy zestaw żarówek? Wszystko to będąc na wyposażeniu pojazdu odciąży Ciebie w ewentualnym zakupie. Jeśli elementy te nie znajdują się w ofercie sprzedawcy, będzie musiał je szybko dokupić. Jaki jest stan techniczny i historia samochodu? Zadając tego rodzaju pytania, warto wyposażyć się np. w miernik lakieru i sprawdzić, czy jakieś części karoserii były dotychczas lakierowane. Poza tym zapytaj, czy sprzedający zgadza się na wizytę w warsztacie lub serwisie samochodowym w celu sprawdzania podstawowych podzespołów pojazdu. O co warto tutaj jeszcze zapytać? Z pewnością o dotychczasowe kolizje, wypadki, czy stłuczki, kiedy wymiany był rozrząd, olej i filtry, świece, czy też pasek klinowy. Poza tym dobrze jest zadać pytanie wprost dotyczące przyczyn sprzedaży i tego, co ewentualnie czeka kupującego w najbliższej przyszłości (lepiej wiedzieć, że układ hamulcowy niedomaga i trzeba będzie się tym zając w najbliższej przyszłości, niż mieć nieprzyjemną niespodziankę w tym zakresie). Czy pojazd był garażowany? Pamiętaj, że miejsce, gdzie pojazd był stawiany ma wpływ na stan jego karoserii. Czy na aucie ciążą jakieś zastawy i czy możemy pojechać na policję? W ten sposób sprawdzisz legalność samochodu i to, czy nie ciążą na nim jakieś zobowiązania wobec osób trzecich. Ile sprzedający jest w stanie opuścić na cenie i jaka będzie forma rozliczenia? Zawsze warto się targować. Może akurat Ci się poszczęści. W tym wypadku bądź jednak czujny. Zbyt szybkie i łatwe przystanie na niższą cenę może oznaczać, że sprzedający chce się pozbyć pojazdu, bo ma on np. ukryte wady. Kupno samochodu używanego to nierzadko droga przez mękę i loteria, bowiem trafienie idealnego modelu bywa niezwykle trudne. Ba! Czasami odszukanie wymarzonego egzemplarza nie jest równoznaczne z sukcesem, bowiem ukryte wady mogą dyskwalifikować auto i sprawić, że zakup będzie kompletnie nieopłacalny. Na co zwracać uwagę kupując używane auto?Chciałoby się napisać – na wszystko! Ale nie jest to takie proste i gdy już przychodzi czas oględzin konkretnego egzemplarza, bardzo często zapominamy o połowie rzeczy, które chcieliśmy sprawdzić, drugą połowę weryfikujemy pobieżnie, sprzedawca idealnie tuszuje wady, a my dajemy się wciągnąć w jego grę. Rezultat? Zakupiony samochód po krótkim czasie zaczyna zawodzić, wychodzą „różne kwiatki”, a zamiast szczęścia po udanym zakupie pojawia się rozgoryczenie i masa nerwów. Czy jest sposób, aby tego uniknąć? Owszem, ale potrzebna jest spora dawka cierpliwości, trzeźwości umysłu i Uważnie przeglądaj ogłoszeniaKażdy sprzedawca, bez znaczenia czy jest to osoba prywatna, która sprzedaje swoje jedyne auto, czy też zawodowy handlarz, wystawiający kilkanaście ogłoszeń dziennie, chce szybko i korzystnie sprzedać samochód. Jasne jest, że w ogłoszeniu będzie wspominał o zaletach auta, zaś wady umieści gdzieś przypadkiem na samym dole lub w ogóle je pominie. Lepiej napisać o tym, że opony są nowe i przejechały zaledwie 1000 kilometrów, niż opisać fakt, że są to najtańsze „chińczyki” kwalifikujące się do uczciwi po prostu pominą wady lub wspomną o nich w delikatny sposób, ci mniej natomiast napiszą, że lakier jest bardzo ładny, mimo iż w rzeczywistości będzie mocno porysowany lub zmatowiały, albo położony prosto na rdzę. Wygląda ładnie. Z daleka. W deszczu. Po zmroku… Nieważne, że po umyciu auta wyjdą zmatowiałe plamy przykryte wcześniej woskiem, zaś po kilku miesiącach pojawią się bąble po nieumiejętnym malowaniu. To już zmartwienie nowego ogłoszenie jest ciekawe, warto wykonać telefon i zapytać o interesujące nas rzeczy tj. przebieg, stan techniczny, ostatnie naprawy i wymiany części bądź płynów, historię wypadkową itp. Nawet, jeśli wszystkie informacje są zawarte w ogłoszeniu, w rozmowie na żywo możemy wyczuć, czy sprzedawca „coś kręci”, czy też śmiało i pewnie odpowiada na trudne pytania. To bardzo ważne, aby wszystko zweryfikować i upewnić się, że sprzedający potwierdza treść ogłoszenia jeszcze przed oględzinami, szczególnie, jeśli czeka nas daleka Pierwsze wrażenie – lakier i stan nadwoziaFot. Piotr KrzyżanowskiBardzo cennym narzędziem podczas oględzin jest miernik lakieru, ale na początku nie warto z niego korzystać, bo to wypłoszy sprzedawcę. W pierwszej kolejności sprawdzamy lakier i stan oraz spasowanie blach samodzielnie. Należy szukać dużych odprysków, widocznej szpachli, korozji oraz nakładania nowego lakieru bezpośrednio na stary. Oczywiście, jeśli oglądamy kilkunastoletnie auto, nie wymagajmy bezwzględnie idealnej i fabrycznej powłoki lakierniczej, ale wiek auta nie usprawiedliwia fuszerki i nieumiejętnych napraw, bądź tuszowania większych ubytków spowodowanych historię pojazduNie okłamujmy się, używany na co dzień piętnastoletni samochód nie powinien wyglądać jak nowy. Dlatego też odpryski na masce, czy przednim zderzaku spowodowane uderzeniami kamyczków, obicia na obrzeżach drzwi, czy nawet delikatnie matowy lakier to coś normalnego. Większe wątpliwości może wzbudzić idealny stan oraz ponadprzeciętny połysk, który co prawda cieszy oko i imponuje każdemu, ale z drugiej strony może być zasłoną dymną. Może to oznaczać poprawki lakiernicze lub nawet lakierowanie całego auta. O ile sprzedawca o tym wspomniał w ogłoszeniu i opisał przyczyny, nie powinno być problemu, ale gdy na pytania o taki stan odpowiada wymijająco, może to być zły znak. Dla wielu może to być przesadna ostrożność oraz czepianie się wszystkiego, ale przy kupnie auta to nie jest zła praktyka. Są osoby, które po prostu dbają o swoje auto, ale wtedy powinni jasno i klarownie to wyjaśnić. Jakiekolwiek wymijające odpowiedzi powinny budzić Stan kierownicy i gałki zmiany biegówTo jedne z tych elementów, które są swego rodzaju papierkiem lakmusowym przebiegu. To z tymi elementami mamy bezpośredni kontakt i to one są narażone na mocne zużycie. Kupując auto z przebiegiem 200 tysięcy kilometrów lub większym, oba elementy będą wyraźnie zużyte – okładziny będą gładkie, wyślizgane, często popękane. Skórzane obicia mogą nosić wyraźne ślady zużycia. Jeśli oba te elementy wyglądają wyjątkowo dobrze i świeżo lub co gorsza, nie są fabryczne, mogły zostać wymienione przez poprzedniego właściciela, co z kolei może oznaczać o wiele większy przebieg niż ten, który podaje sprzedawca. Przy okazji warto sprawdzić spasowanie oraz stan obu elementów tj. luzy, pęknięcia czy inne Stan foteli oraz okładziny pedałówTo kolejne elementy, z który kierowca korzysta bardzo intensywnie i po ich zużyciu można ocenić szacunkowy przebieg. Wyraźne zużycie, wytarcia i pęknięcia to oznaka intensywnej eksploatacji auta. Gdy sprzedawca deklaruje przebieg ok. 120-150 tysięcy kilometrów, a fotel kierowcy jest mocno wygnieciony, tapicerka wytarta, popękana, to wyraźny znak, aby zrezygnować z w samochodach z dużym przebiegiem zniszczony, poprzecierany i wygnieciony jest fotel kierowcy. Zdarza się, że jego wkład po prostu odkleja się od konstrukcji. Dziury wynikające z częstej eksploatacji najczęściej pojawiają się na krawędzi od strony drzwi. Oczywiście fotel kierowcy można wymienić na taki w o wiele lepszym stanie, wtedy warto porównać odcień i kolor tapicerki – jeśli się różni od reszty elementów, to powód do niepokoju i kolejnych pytań do chodzi o stan pedałów, znakiem, że samochód przejechał sporo kilometrów jest mocno starta lub nawet dziurawa faktura. Dodatkowo, wyjątkowo zużyta okładzina pedału sprzęgła może oznaczać, że auto dużo jeździło w mieście, co z kolei może być szczególnie niepokojące w przypadku modeli z silnikiem Diesla. Wątpliwości mogą również wzbudzić niemal nowe okładziny pedałów w aucie z przebiegiem ponad 150 tysięcy kilometrów. Może to oznaczać, że zostały wymienione przy okazji cofania jazdy. Kod 96 do kategorii B a ciągnięcie przyczepy5. Newralgiczna sprawa – przebiegFot. Janusz WójtowiczW Polsce panuje przekonanie, że nie warto kupować auta z przebiegiem powyżej 200 tysięcy kilometrów, bo to złom. O wiele lepiej jest kupić auto z przebiegiem 100-150 tysięcy, bo jest „prawie nowe”. Słowo „prawie” jest kluczem, szczególnie w odniesieniu do aut, które w rzeczywistości mają najechane co najmniej dwa razy tyle, ale magia liczb usypia rozsądek większości kupujących. Pogoń za niskim przebiegiem? Do pewnych auto z przebiegiem 250 tysięcy kilometrów lub większym może być lepszym wyborem niż zajechany egzemplarz cofnięty do 125 tysięcy. Ale jak to zweryfikować? Obecnie nie jest to większym problemem i prawdę mówiąc ilość cwaniaków, którzy próbują oszukiwać powoli maleje, choć proceder ten jest nadal zauważalny. Na szczęście kupujący może sprawdzić przebieg korzystając z numeru VIN. Jeśli sprzedawca nie chce go podać, nie posiada żadnych dokumentów auta tj. jak książki serwisowe czy dokumenty z przeglądów, lepiej zrezygnować z zakupu a nawet oględzin auta – szkoda ile w Polsce, przeciętny kierowca pokonuje średnio 20 tysięcy kilometrów rocznie, tak na zachodzie tj. w Niemczech, Włoszech lub we Francji, średnie roczne przebiegi to często 30, 40 a nawet 50 tysięcy kilometrów. Dlatego też dziesięcioletnie auto sprowadzone od naszych zachodnich sąsiadów, które ma na liczniku 150 tysięcy kilometrów, to albo biały kruk, albo trup z cofniętym licznikiem. Realne przebiegi takich aut to nierzadko 300 lub 400 tysięcy kilometrów. Oczywiście jeśli dane rozszyfrowane z numeru VIN się zgadzają, sprzedawca ma pełną dokumentację, zaś stan techniczny auta nie budzi zastrzeżeń, nie rezygnujmy z Zaglądamy pod pokrywę…Aby wstępnie ocenić stan jednostki napędowej nie trzeba być wytrawnym mechanikiem ani specjalistą. Wystarczy bowiem podstawowa wiedza, aby wykluczyć największe i najbardziej kosztowne usterki. Przykładowo, podnosząc ostrożnie miarkę poziomu oleju lub odkręcając w niewielkim stopniu korek wlewu oleju przy włączonym silniku możemy sprawdzić, czy nie ma przedmuchów i czy z tych miejsc nie wydostaje się dym. Jeśli tak się dzieje, silnik może wymagać poważnej i co najważniejsze, bardzo kosztownej naprawy. To również oznaka dużego przebiegu lub skrajnego zaniedbania poprzedniego również czy nie ma widocznych wycieków. Jeśli silnik jest bardzo czysty i wygląda jak nowy, sprzedawca zapewne umył go przed sprzedażą aby zataić niewygodne fakty tj. wycieki, zachlapania olejem itp. Sprawdźmy również wszystkie naklejki serwisowe, plakietki z wymiany olejów itp. Tam serwisy wpisują ostatnio zanotowany przebieg. Gdy ich brakuje, możemy mieć wątpliwości co do poprawności deklarowanego przez sprzedawcę …i pod auto!Używane auto zawsze warto oglądać z kimś, kto dobrze zna się na samochodach, ma doświadczenie w sprzedaży bądź skupie aut lub po prostu jest mechanikiem. Jeśli nikt ze znajomych nie dysponuje taką wiedzą, warto podjechać autem do wybranej stacji kontroli pojazdów. Ważne! To my wybieramy stację, nie sprzedawca! Wydatek kilkuset złotych na fachową ocenę jest o wiele mniejszy, niż późniejsze naprawy. Auto warto obejrzeć na kanale od spodu, gdyż wszystkie ślady poważnych napraw oraz ewentualne usterki są doskonale widoczne z tej perspektywy. Przykładowo, silnik może być wyczyszczone od góry, ale od dołu wszelkie wycieki będą doskonale ocenimy także stan poszczególnych elementów eksploatacyjnych, stan zawieszenia oraz układu wydechowego. Na przykład oryginalny tłumik może być potwierdzeniem przyzwoitego przebiegu. Przy normalnej eksploatacji ten element w dzisiejszych samochodach spokojnie wytrzymuje ok. 200 tys. km. Jeśli auto było eksploatowane w trudnych warunkach, na podwoziu pojawi się rdza, która zaatakuje między innymi wspomniany układ wydechowy czy też główne elementy Sprawdź stan elementów eksploatacyjnych!Fot. Marcin Oliva SotoWiadomo, że sprzedający nie pozbywa się auta tuż po generalnym przeglądzie i wymianie wszystkich elementów eksploatacyjnych. To jednak nie powód, aby wszystkie te podzespoły były w skrajnie złym stanie, kompletnie zużyte, rozpadające się i zagrażające kupnem auta oprócz rutynowego sprawdzenia płynów (ich stanu i poziomów), sprawdzamy stan opon, tarcz hamulcowych, klocków, amortyzatorów, elementów zawieszenia, układ wydechowy etc. Jeśli auto jest na podnośniku lub na kanale, mamy idealny wgląd we wszystkie te podzespoły. Starte tarcze z wysokim rantem, klocki hamulcowe z okładziną o grubości mniej niż milimetr, amortyzatory z wyciekami czy sparciałe gumowe elementy zawieszenia to znak, że poprzedni właściciel nie dbał o auto, chciał je „zajechać” i teraz się go pozbywa, aby nowy martwił się o wymiany wszystkich „Bezwypadek!” – czy aby na pewno?Niestety nadal bardzo częstym procederem jest sprzedaż mocno rozbitych aut jako bezwypadkowe. W skrajnych przypadkach auta sklejane są z kilku innych rozbitych egzemplarzy. Nawet, jeśli za naprawę zabierze się fachowiec, prędzej czy później wyjdą problemy. Jak więc samodzielnie sprawdzić, czy oferowany egzemplarz to faktycznie „bezwypadek”?Metod jest wiele. Wcześniej wspominaliśmy w jaki sposób poznać po lakierze ewentualne kolizje lub otarcia, ale w tym przypadku chodzi nam o poważne wypadki, które mogą dyskwalifikować pojazd z dalszej bezpiecznej eksploatacji. W pierwszej kolejności sprawdzamy szczeliny pomiędzy poszczególnymi elementami karoserii. Powinny być one równe, zaś odległość między nimi taka sama zarówno w przypadku drzwi, nadkoli, maski czy też zderzaków. Jeżeli listwy na drzwiach i błotnikach nie pokrywają się, nie są równoległe, może to oznaczać, że któryś z elementów nie został odpowiednio wyprostowany i dopasowany przez blacharza. Nie musi to oznaczać potężnego wypadku, ale fakt, że auto miało jakąś przygodę jest krokiem jest poszukiwanie śladów malowania. Zazwyczaj pojawiają się one na progach, słupkach środkowych, nadkolach lub czarnych elementach plastikowych tj. listwy, nakładki itp. Zazwyczaj śpieszący się lakiernicy nie demontują sąsiadujących elementów oraz plastikowej galanterii, tylko zabezpieczają je taśmą malarską. Wystarczy niewielka szczelina, aby lakier dostał się pod nią i zostawił trwały Szukamy nieumiejętnych naprawNieumiejętne poprawki lakiernicze to jedno, ale nawet najlepszy lakiernik nie przykryje fuszerki mechanika, który krzywo zespawa i nie wyprostuje elementów podwozia i tego, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Wystarczy podnieść pokrywę silnika i obejrzeć pas przedni – jeśli widać na nim nienaturalne zagniecenia, wygięcia czy spawy, auto na pewno było uderzone z przodu. Warto również przyjrzeć się wzmocnieniom pod zderzakiem. Te same objawy mogą świadczyć o poważnym również zajrzeć od bagażnika nie tylko po to, aby ocenić jego wielkość i czystość, ale przede wszystkim, aby zajrzeć pod okładzinę i ocenić stan podłogi. Niefabryczne spawy oraz wspomniane wcześniej zagniecenia, nieoryginalny lakier itp. to dowód na to, że auto było mocno uderzone w tył. Sprawdźmy także poszczególne szyby w pojeździe – wszystkie powinny mieć takie same oznaczenia producenta i pod auto sprawdźmy stan podłogi oraz podłużnic. Wszelkie ślady spawów, łączeń i napraw świadczą o poważnej Rude naloty, ogniska korozji i dziury. Gdzie ich szukać?Fot. materiały prasoweChciałoby się napisać – wszędzie! W pierwszej kolejności sprawdzamy elementy, które widać na pierwszy rzut oka tj. progi, dolne krawędzie drzwi i błotniki. Należy mieć świadomość, że nawet drobne punkty korozyjne i rdzawe naloty prędzej czy później powiększą się. Wczesna reakcja i naprawa pozwoli uratować element, ale większe ogniska korozji i zaniedbania poprzedniego właściciela doprowadzą do drogich napraw. W przypadku aut starszych i o niewielkiej wartości, naprawy mogą być po prostu uwagę należy zachować w przypadku aut z licznymi nakładkami lub listwami na nadkolach, drzwiach itp. Bardzo często pod tymi elementami kryje się „ruda”. Co prawda ciężko ją zauważyć, zaś demontaż plastików podczas oględzin nie wchodzi w grę, ale jeśli na krawędziach widać bąble lub rdzawe zacieki, może to oznaczać, że wewnątrz kryje się niemiła niespodzianka, która wkrótce wyjdzie na zewnątrz i przysporzy wielu kosztownych wygląda zdrowo i nie wzbudza podejrzeń? Kupujemy? Nie warto się śpieszyć tylko zajrzeć pod auto. Nawet gdy nie mamy do dyspozycji podnośnika, warto chociaż zerknąć na podwozie. Brud, błoto i kurz nie muszą wzbudzać niepokoju, ale przegniła podłoga, kruszące się elementy poszycia czy też duże ogniska korozji w miejscach, do których przymocowane są elementy zawieszenia, definitywnie dyskwalifikują podwozie budzi wątpliwości, warto zabrać auto na kanał lub podnośnik. Rdzawe naloty nie muszą oznaczać słabego stanu podwozia. Na kanale dokładniej ocenimy stan podłogi i poszczególnych elementów, również stan tłumików, rur, plecionek, połączeń, łączników oraz katalizatora i DPF. Rdzą nie należy się bardzo przejmować, jeśli występuje na elementach zawieszenia i ramach pomocniczych nadwozia – te elementy można wymienić, to również argument do obniżenia ceny. Kupując auto z LPG należy dodatkowo sprawdzić, czy korozja nie pojawiła się w okolicach mocowania przewodów także: Jak zadbać o akumulator?12. Stan zawieszenia - co sprawdzać?Fot. Bartosz PudełkoJeśli nie mamy dostępu do kanału ani podnośnika, wystarczy rozbujać auto z przodu, z tyłu, na boki itp. W ten sposób możemy pobieżnie sprawdzić stan amortyzatorów. Mocno i długo kołyszące się auto to oznaka zużytych amortyzatorów. Gdy auto szybko i sprawnie wróci do wyjściowej pozycji i przestanie się kołysać, amortyzatory są prawdopodobnie w dobrym stanie. Jest to jednak ocena bardzo podstawowa i nie do końca miarodajna. Przy okazji warto nasłuchiwać stuków, skrzypienia i innych niepokojących dysponujemy kanałem lub zabieramy auto do stacji kontroli pojazdów, należy sprawdzić luzy w zawieszeniu, stan wahaczy, sworzni, silentbloków, gum, łączników stabilizatora, przegubów i czujników przechyłu. Nie zapominamy również o amortyzatorach, w których sprawdzamy szczelność i luzy, szukamy również luzów i skrzypień łożysk kolumn McPhersona. Przy okazji warto sprawdzić stan zużycia opon. Jeśli są nierównomiernie wytarte, może to oznaczać problemy z geometrią Skrupulatna kontrola elektronikiElektronika jest kapryśna, awaryjna i droga w naprawie. Nawet kilkuletnie auta miewają z nimi problemy i mowa tu nie tylko o podstawowych funkcjach tj. elektryczne sterowanie szybami lub lusterkami, ale również nawigacji, nagłośnieniu, systemach wspomagających jazdę czy nawet elektrycznym hamulcu też kontrolując auto próbujemy włączyć i wyłączyć wszystko, co się da. Gdy jedna z szyb nie działa, problem wydaje się błahy, ale w wielu modelach taka drobna usterka może być związana z awarią sterownika, który czuwa również nad innymi także ogrzewanie i klimatyzację bez znaczenia na porę roku, w której kupujemy auto. Zapewnienia sprzedawcy o tym, że klimatyzacja „mrozi jak wściekła… trzeba tylko nabić” można włożyć między bajki, bowiem oprócz kosztownego nabicia czynnika może nas czekać droga wymiana skraplacza, sterownika Jazda próbna to konieczność!Fot. Mikołaj SuchanWszelkie oględziny, sprawdzanie i kontrola poszczególnych elementów, nawet jak wypadnie wzorowo, może na niewiele się zdać, gdy auto nie odpali lub gdy najzwyczajniej w świecie nie przypadnie do gustu potencjalnemu kupcowi. Nie jest wielką tajemnica, że auta różnią się od siebie diametralnie nawet w obrębie jednego segmentu. Bardzo często zdarza się, że nawet idealnie skonfigurowany egzemplarz, w świetnym stanie technicznym i z dobrą ceną nie przypadnie do gustu jednemu kierowcy, inny natomiast będzie zachwycony. Nie warto więc poddawać się skrajnym emocjom – negatywnym i pozytywnym – w stosunku do różnych modeli. Ktoś marzy o Volvo S60, ale nigdy nim nie jeździł? Niech koniecznie wybierze się na oględziny i przejedzie się przynajmniej dwoma różnymi egzemplarzami i niech nie wyklucza innych aut z tego segmentu. Kto wie, może S60-tka „nie zagra”, a pomijane wcześniej BMW Serii 3 okaże się strzałem w dziesiątkę?15. Kwestie formalne. Dokumenty, faktury, umowa – co jeszcze?Formalności i papierologia to nie tylko umowa kupna-sprzedaży. Sprzedawca powinien mieć komplet dokumentów potwierdzających między innymi sprowadzenie auta do Polski, jeśli auto było kiedyś użytkowane za granicą, faktury za wszystkie naprawy, przeglądy etc. Im więcej, tym umowy kupna-sprzedaży nie jest wbrew pozorom trudne, bowiem w sieci znajdziemy mnóstwo wzorów gotowych do pobrania i wydrukowania. Uważajmy jednak, aby pobrać poprawny i kompletny wzór. Ważne, aby umowa została sporządzona pisemnie w dwóch egzemplarzach, gdyż jest to konieczne do późniejszych czynności urzędowych. Co należy zawrzeć w takim dokumencie?Poprawnie sporządzona umowa powinna zawierać dane pozwalające na identyfikację auta, dane obu stron transakcji oraz cenę. W umowach nie można zamieszczać żadnych oświadczeń o tym, że kupujący nie będzie zgłaszał żadnych roszczeń w przypadku wykrycia wady pojazdu itp. Taki zapis nie będzie miał podstawy prawnej, a nawet, jeśli tak skonstruowaną umowę podpiszemy, będziemy mogli dochodzić swoich roszczeń, jeśli sprzedający nas oszuka. Wskazówka: jeśli podpisaliśmy umowę, w której napisano, iż "kupujący zapoznał się ze stanem pojazdu i nie zgłosił zastrzeżeń", w przypadku, gdy zastrzeżenia powstały w późniejszym terminie, powinniśmy zaznaczyć, że chodziło o stan widoczny. To może pomóc w późniejszym sporze upływem 2 tygodni od zakupu auta należy zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych. W tym celu idziemy do Urzędu Skarbowego właściwego dla nas z dokumentami auta oraz poprawnie sporządzoną i podpisaną przez wszystkie strony umowa, gdzie wypełniamy deklarację PCC-3 i płacimy podatek w wysokości 2 procent wartości auta. Następnie w ciągu 30 dni należy zarejestrować pojazd w Urzędzie wszystko?! Nie do końca…Pamiętajmy, że cena auta to nie wszystkie koszty, jakie są związane z zakupem auta używanego. Oprócz kosztów związanych z rejestracją, opłatą skarbową oraz ubezpieczeniem, dochodzą wydatki na wymianę oleju i płynów oraz podstawowe naprawy. Warto mieć to na uwadze planując budżet na upragniony ofertyMateriały promocyjne partnera Jednymi z popularnych nieruchomości kupowanych od mniejszych deweloperów są domki – wolnostojące (tzw. jednorodzinne), bliźniaki albo w zabudowie szeregowej. Tego typu inwestycje swym charakterem różnią się nieco od mieszkań kupowanych w budynkach wielorodzinnych. Inna jest ich specyfika, a co za tym idzie – na inne kwestie należałoby zwrócić uwagę przygotowując się do zakupu takich czy jednak lokal?Pierwszą kwestią wymagającą uwagi jest tak naprawdę określenie tego, co kupujemy. Choć może wydawać się to banalne i oczywiste, wcale takim nie musi być. Kupujemy w końcu bliźniaka albo szereg. W przypadku tego typu nieruchomości możemy mieć do czynienia z dwoma rozwiązaniami prawnymi, które z zewnątrz będą wyglądały w zasadzie pierwsze, możemy kupić nieruchomość (dom) na osobnej działce. Jest to rozwiązanie oczywiste i jedyne możliwe, jeśli kupujemy dom wolnostojący. W przypadku bliźniaka czy szeregowca nie zawsze jest w ten sposób. Dom na działce oznacza, że będziemy jedynymi właścicielami działki o określonej powierzchni, na której będzie stała nasza część domu w zabudowie bliźniaczej lub szeregowej. Do naszego domu będą „doklejone” kolejne budynki należące do sąsiadów, stojące na osobnych działkach. W przypadku bliźniaków cały budynek stać będzie na dwóch działkach, a granica pomiędzy nimi przebiegać będzie wzdłuż ściany rozgraniczającej budynek na obie połówki. Zaletą tego rozwiązania jest to, że możemy samodzielnie i niezależnie decydować o części naszej nieruchomości, gdyż jako jedyni właściciele nie musimy z nikim konsultować remontów, ulepszeń czy sposobu wykorzystania nieruchomości. Wadą z kolei tego wariantu jest – analogicznie – samodzielne ponoszenie wszystkich kosztów modernizacyjnych i eksploatacyjnych nieruchomości. Wraz z upływem czasu w takim przypadku będzie mogła być widoczna zróżnicowana dbałość właścicieli poszczególnych części budynku o jego utrzymanie, co nie będzie wpływać dobrze na jego estetykę jako całości. Na przykład elewacje budynków będą różniły się kolorami bądź będą odnawiane w różnym czasie i w różnym indywidualnej analizy umowy deweloperskiej? Sprawdź!Drugie rozwiązanie możliwe w przypadku domu typu bliźniak czy szeregowca, to zakup lokalu znajdującego się w takim budynku. Wówczas cała inwestycja z prawnego punktu widzenia niewiele różni się od mieszkania w kilkupiętrowym bloku – tylko w mniejszej skali. W budynku (składającym się z połówek bliźniaka lub segmentów szeregu) każda z części stanowi samodzielny lokal mieszkalny – tak np. w bliźniaku będziemy mieli dwa mieszkania, albo nawet cztery (jeśli projekt zakłada dwa mieszkania na dole i dwa na górze). Każde z mieszkań (lokali mieszkalnych) jest przedmiotem odrębnej własności. Poza tym nieruchomość ma jeszcze tzw. części wspólne, których współwłaścicielami są właściciele lokali znajdujących się w danym budynku np. w bliźniaku. Do części wspólnych należy działka pod budynkiem, ogródek, dach, elewacje, miejsce postojowe dla samochodu – słowem wszystko to, co leży w obrębie działki, ale nie jest w granicach lokalu wyodrębnionego w związku z tym pojawia się problem polegający na tym, że część właścicieli będzie chciała mieć zagwarantowane wyłączność korzystania z określonych, funkcjonalnie powiązanych z lokalem części nieruchomości wspólnej, takich jak np. ogród, balkon, taras, piwnica czy miejsce postojowe. Nie mogą tych fragmentów nieruchomości mieć na własność – bo stanowią tzw. część wspólną – lecz można wykluczyć pozostałych właścicieli lokali z możliwości używania tych miejsc właśnie przyznając niektórym tzw. prawo wyłącznego korzystania, wpisywane do działu III księgi wieczystej. Korzyścią tego układu jest wspólne ponoszenie kosztów eksploatacji i remontów części wspólnych, np. dachu. Wadą natomiast jest konieczność uzgadniania z pozostałymi współwłaścicielami zamierzeń dotyczących zmian w części wspólnej nieruchomości czy ich modernizacji. Na tym tle mogą pojawić się spory. Coś, co w przypadku własności jest rzeczą dość prostą, w przypadku współwłasności może być nie lada problemem. Na przykład jeśli brakuje na działce jeszcze jednego miejsca postojowego i jeden z właścicieli chciałby je dobudować kosztem części ogródka, z którego korzysta właściciel mieszkania na parterze. Osiągnięcie niezbędnego porozumienia w tej kwestii może nie być łatwe. W przypadku współwłasności powstaje też kwestia zarządzania nieruchomością wspólną, tj. dbania o jej utrzymanie, zlecenia remontów, rozliczania wspólnych kosztów itd. Może to robić jeden ze współwłaścicieli lub można to zlecić zewnętrznej firmie. Niezależnie od rozwiązania takie zarządzanie stanowi pewien dodatkowy koszt, który też obciąża mieszkanie od dewelopera z fachowcem i upewnij się, że wszystko jest w porządku Należy pamiętać, że o koncepcji podziału nieruchomości decyduje w zasadzie deweloper. To on determinuje na samym początku, czy nieruchomość dzieli się na osobne domy z działkami, czy też na lokale z częściami wspólnymi. Późniejsza zmiana tej koncepcji teoretycznie jest możliwa, w praktyce jednak nie zawsze realna z powodów albo technicznych, albo braku porozumienia pomiędzy wszystkimi dojazdowa i drogi wewnętrzneW przypadku osiedla domków jednorodzinnych, bliźniaków czy szeregów ważna dla przyszłych mieszkańców jest kwestia drogi wewnętrznej komunikującej domki z drogą publiczną. Tutaj możemy mieć też przynajmniej dwa rozwiązania. Po pierwsze, deweloper może przenieść na właścicieli poszczególnych domów udziały we współwłasności działki drogowej. Wówczas wszyscy właściciele domów będą wspólnie ponosić koszty jej utrzymania i będą współdecydować o jej modernizacji. Jest to chyba najlepsze wyjście, dające właścicielom pełną kontrolę nad tak newralgiczną kwestią jak droga klasycznym rozwiązaniem tego problemu jest załatwienie przez dewelopera podczas realizacji inwestycji służebności przejazdu i przechodu przez działkę drogową, której właścicielem jest ktoś inny niż właściciele domów. Służebność ta najczęściej jest nieodpłatna (albo odpłatna, lecz opłacona w całości przez dewelopera), natomiast właściciele domów co najwyżej współuczestniczą w ponoszeniu kosztów utrzymania drogi. To rozwiązanie nie pozwala im jednak na współpodejmowaniu decyzji dotyczących drogi. Może się zatem zdarzyć w ten sposób, że właściciel zdecyduje o jej tymczasowym remoncie, zwężeniu, nie będzie jej remontował pomimo jej fatalnego stanu lub w inny sposób utrudni korzystanie z niej, a właściciele uprawnieni do korzystania z drogi nie będą w stanie wiele z tym zrobić – wszak droga nie należy do nich, mogą oni jedynie „grzecznościowo” z niej wynajmij swoje mieszkanie!Służebności na działceDziałki współtworzące osiedla domków są często powiązane licznymi służebnościami zapewniającymi poszczególnym działkom dostawy mediów (służebności przesyłu). To na ogół niegroźne dla właścicieli – instalacje biegną pod ziemią i raczej nie ma zbyt często powodów do ich naprawy czy modernizacji – i zrozumiałe, gdyż bez takich służebności działki nie miałyby dostępu do wody, kanalizacji czy dostaw energii. Zgodnie z koncepcją poprowadzenia infrastruktury na osiedlu przygotowaną przez dewelopera, działki jednak mogą zostać obciążone służebnościami przejazdu i przechodu na rzecz sąsiadów. Na przykład w tym celu, by wewnętrzne drogi dojazdowe przebiegały nie na osobnej działce – będącej docelowo współwłasnością właścicieli domów – lecz by biegły po działkach z domami. Wówczas właściciel formalnie ma działkę np. o wielkości 500 m2, jednak 20% tej działki zajęte jest pod chodnik i drogę wewnętrzną do użytku przez mieszkańców osiedla. Należy na to zwrócić uwagę przy podpisywaniu umowy deweloperskiej lub przy zakupie gotowego domu (od dewelopera lub z drugiej ręki), bowiem późniejsza zmiana tego stanu rzeczy w praktyce będzie bardzo trudna lub wręcz niemożliwa – wymagać będzie zgody sąsiadów. Zakup auta w salonie powinien być gwarancją tego, że pojazd jest bez usterki. W końcu fabrycznie nowy samochód odpowiednio kosztuje, a klient płaci za cztery kółka w perfekcyjnym stanie. Ta spora inwestycja musi być dobrze przemyślana, a pojazd dokładnie sprawdzony przed wydaniem pieniędzy. Niestety zdarzają się przykre niespodzianki, które odkrywane są dopiero po jakimś czasie użytkowania samochodu. Podpowiadamy, jak powinien wyglądać odbiór auta u dealera, aby właściciel nówki długo cieszył się zakupem. Odbiór auta z salonu – na co zwrócić uwagę? Wydanie sporej kwoty zawsze powinno budzić w nas czujność. Bez różnicy, czy chcemy nabyć auto za gotówkę, w kredycie czy w leasingu. Niestety zdarzają się przypadki, że nowe samochody zostają uszkodzone już w transporcie, podczas wprowadzania do salonu czy przeparkowania. Zadrapania lakieru, zniszczenia plastików czy wgniecenia mogą zostać dobrze ukryte do sprzedaży. Będą niewidoczne gołym okiem dla przeciętnego klienta, który nie spodziewa się “zasadzki”. W naszej praktyce wielokrotnie spotykaliśmy się z zamaskowanymi wadami nówek, które wykrywaliśmy w szczegółowej inspekcji w salonie. Takie sytuacje zdarzały się zarówno u firm, jak i osób prywatnych, które o mały włos nieświadomie kupiłyby samochód z wadą. Jeżeli awaria zostanie odkryta już po fakcie, to ryzyko może słono kosztować. Po opuszczeniu salonu i znalezieniu uszkodzenia wina może być przerzucona na nowego użytkownika pojazdu. Wtedy trudno będzie dochodzić swoich praw i zadośćuczynienia. Nowy samochód uszkodzony w transporcie i w salonie Sprawdzamy samochody różnej klasy, w różnej opcji wyposażenia, od standardowego po rozszerzone, więc widzieliśmy już wiele. Jeżeli auto nie zostanie uszkodzone podczas transportu, może zostać naruszone podczas przygotowania do wydania. Wpadki zdarzają się nagminnie nawet najlepszym producentom samochodów z półki premium. Jeśli dealer nie będzie z nami szczery, za cenę idealnego możemy kupić samochód o znacznie obniżonej wartości. Na szczęście u naszych klientów rośnie świadomość konieczności inspekcji przed zakupem w salonie. Dlatego też sprawdzamy samochody w różnym przedziale cenowym. Są to egzemplarze od 30 tysięcy złotych, na przykład Toyota Aygo, nawet do aut typu Rolls Royce wartych 1 milion złotych. Nowe auto w salonie – na co uważać? Pan Damian miał już swoją lekcję Przypadek Pana Damiana pokazuje, że przy kupnie auta w salonie warto mieć wsparcie profesjonalnego doradcy. Pan Damian przezornie zlecił nam inspekcję crossovera marki D****, zanim kupił go od dealera. W trakcie oględzin nasz ekspert wykrył nieprawidłowości, co handlowiec nazwał zwykłym czepialstwem. Według pracownika salonu auto wybrane przez pana Damiana to model budżetowy i nie powinno dziwić go to, że cała powłoka lakiernicza była z defektami. Według nas nie tak powinna wyglądać obsługa klienta i jakość produktów w salonach samochodowych. Zależy nam, aby nasi klienci byli świadomi tego, co kupują i zyskali przy tym od dealerów jak najlepsze warunki. Nowy samochód naprawiany? Skąd opóźnienia w odbiorze auta? Niestety ten jak i inne przykłady są z życia wzięte, a kupujący samochody w salonie nie mogą uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Weryfikując nowe auta, trafialiśmy już na różnych dealerów i handlowców, którzy różnie odnosili się do nas po odnalezieniu defektów. Po wykryciu usterek w aucie zazwyczaj rozmowa nie jest już taka miła jak przedtem i trudno jest utrzymać nerwy na wodzy. Każdy nasz pracownik ma wysoką kulturę osobistą oraz rozwinięte umiejętności negocjacji. Dzięki temu w niekomfortowej sytuacji potrafi zawalczyć o dobro klienta i zyskać dla niego jak najlepszą ofertę. Odbiór samochodu z salonu krok po kroku z pomocą auto eksperta Większa część naszych klientów, nauczona doświadczeniem z poprzedniego zakupu samochodu, chce zweryfikować auto przed kupnem u dealera. Chce mieć też pewność, że pieniądze, które często były odkładane przez dłuższy czas, będą dobrze wydane. Jako profesjonalni doradcy samochodowi do każdej weryfikacji podchodzimy starannie i ze zrozumieniem potrzeb klienta. Kierujemy się twardymi faktami i mamy wysoko rozwinięte umiejętności komunikacji. Do tego w czasach epidemii bezwzględnie przestrzegamy wszystkich obowiązujących zasad bezpieczeństwa panujących u danego dealera i przy kontakcie z klientem. Mimo to zdarzają się pracownicy salonów, którym nie podoba się pokazywanie znalezionych usterek. A to dlatego, że klient, który jest ich świadomy, może ubiegać się o dodatkowy rabat lub pojazd wolny od wad. Jak wtedy wygląda wydanie pojazdu u dealera? Czasami może być naprawdę nieprzyjemnie. Odbiór samochodu z salonu – procedury załatwisz szybko z ekspertem samochodowym Jeśli nie wiesz, co sprawdzić przy odbiorze samochodu z salonu, zgłoś się do nas działamy na terenie całej Polski. Przedstawimy Ci szczegółowe kroki, jak zamówić naszą usługę. Przy składaniu zamówienia skorzystaj z pomocy naszego wirtualnego doradcy i postępuj dokładnie według jego wskazówek. Pamiętaj też o poinformowaniu dealera o wizycie naszej firmy. Resztę zostaw nam i spokojnie czekaj na nasz szczegółowy raport z oględzin. Nasz ekspert dokładnie prześwietli stan samochodu. A Ty, oglądając efekty naszej pracy, docenisz każdą wydaną złotówkę na raport. Zakup nowego samochodu – co, jeżeli uszkodzony? Po oględzinach przez pracowników naszej firmy poznasz wszystkie wady i zalety pojazdu, który chcesz kupić. Co się dzieje, gdy nasza kontrola wykaże, że samochód miał jakieś szkody? Każda sytuacja jest rozpatrywana przez nas indywidualnie. Jeżeli przyjmiemy zlecenie do realizacji, pomagamy naszym klientom rozwiązać ten problem korzystnie dla nich. Pamiętaj, lepiej poznać prawdziwy stan samochodu przed zakupem, a nie dopiero podczas jego sprzedaży. Jeżeli chcesz zapoznać się z przypadkami, które spotkały naszych klientów, zerknij na nasz artykuł.

o co pytać przy kupnie auta